13 sierpnia 2015

Niby paliwo po 60 centów w Uzbekistanie ale co z tego jak go nie ma:-( za to po dolarze, na czarnym rynku ile chcemy :) Rafał znowu chory, znowu zemsta azjaty go dorwała. Rano wyruszyliśmy o 4 tej, teraz się chowamy przed słońcem i wieczorem dokończymy trasę. Jest fajnie, leżymy sobie i oglądamy przy drodze cuda tutejszej motoryzacji i wszystkie na gaz, nawet autobusy :-) Są ziły, kamazy, lady, moskwicze, iże. One tu nie umarły i maja się świetnie, wszystkie w ilościach hurtowych. Ludzie nadal super mili i uprzejmi.

 

Pole bawełny:

 

Aktualizacja:

Dzisiaj najbardziej niebezpieczny moment wyprawy. Po raz pierwszy ktoś celował we mnie z Kałasznikowa ( w chłopaków z reszta też). Nie było za wesoło, głupie uczucie :-( Mam nagrany filmik. Nasza wina pojechaliśmy tam gdzie nie powinniśmy :-(

Facebook