16 sierpnia 2015

Kazachstan to dziwny kraj. Mnóstwo Lexusów, Land Cruiserów i kible na "Małysza" z takim syfem, że masakra. Mnóstwo wielbłądów, koni i innych zwierząt, które chodzą sobie jak święte krowy. Co dziwne nigdy nie przypuszczałem, że oglądanie wielbłądów mi się opatrzy.

 


W większych miejscowościach pachnie już cywilizacją :-)
Dzisiaj niestety sam asfalt, w sumie 450 km. Do tego uciekliśmy przed burzą piaskową, wiatr wiał taki, że ściągał nas z quadów.
Ja i Rafał po raz kolejny zemsta Azjaty, pozwiedzaliśmy sobie różne miejsca. Jutro dzień wolny nad morzem Kaspijskim. Należy nam się odpoczynek. Paliwo w Kazachstanie: gaz 1 PLN, benzyna 2,20 PLN, ropa 1,9 PLN. Spalanie w foczkach 7,8l wczoraj dokładnie zmierzone. Poruszamy się maksymalnie 70 km/h, ale zazwyczaj ok max 65 km/h. U mnie padł przełącznik od drugiej pompy paliwowej, niby 30 000 przełączeń a nie przeżył nawet stu. Teraz skręcam sobie kabelki żeby ją włączyć.
Pojutrze podkręcamy tempo co by na 22. sierpnia dotrzeć do naszych przyjaciół do Voroneza, do Rosji na festiwal quadowy, na który nas zaprosili. Chłopaki pomogą nam też ogarnąć trochę Hondy bo to „hondziarze”. Pozdrawiam ich z tego miejsca bo wiem ze śledzą nasza stronę.
Michaił ja Tiebia pozdrawlaju.

Facebook