18 sierpnia 2015

Dzisiaj 400 km po kazachskim stepie. Jak okiem sięgnąć pustka, żadnych zielonych roślin, drzew... Jechaliśmy wzdłuż rzeki Ural. Z prawej strony super gładki asfalt, przejechaliśmy na drugą stronę a tam jeszcze bardziej gładki ;-) oczywiście wytyczony według linijki. Na koniec trasy pojawiły się drzewa, nigdy nie myślałem, że się uciesze na ich widok, kto by pomyślał. Zrobiło się już chłodniej, nie ma obrzydliwego upału. Jutro pewnie zobaczymy pierwsze pola uprawne :-) Prawie jak w domu. Jedyna fajna rzecz - piękne niebo z chmurkami :-) Jutro będziemy pod rosyjska granicą, a 20. jedziemy zobaczyć jak tam jest w Rosji :)

Facebook